sobota, 31 grudnia 2016

Zdejmowanie klątw - relacja pana Jacka


Po raz pierwszy przedstawiamy relację osoby (jej odczucia i przemyślenia), która zdecydowała się na usługę zdejmowanie klątwy. Bardzo dziękujemy panu Jackowi, który zezwolił nam na przytoczenie jego relacji dla innych zainteresowanych. Dziękujemy też że wyznaczonego dnia spełnił wszystkie warunki potrzebne podczas wykonywania rytuału zdejmowania klątw. Niestety niektórzy zapominają że w trakcie zdejmowania klątw potrzebne jest ich zaangażowanie w formie skupienia (myśli) na problemie, którego chcą się pozbyć.
Relacja pana Jacka. Teraz z perspektywy kilku dni mogę napisać o doświadczeniach z dnia zdejmowania klątwy i następnych. Proszę mi wierzyć opis tego nie jest łatwy ponieważ myśli biją się z racjonalnością umysłu i z przekonaniem czy , aby odczucia te nie są wynikiem swoistego rodzaju autosugestii. Ale do rzeczy:
Odczucia podczas odczyniania były zdecydowane i konkretne. Pulsacja w głowie zbiegające się od górnej tylnej części czaszki do przodu w okolicy miejsca między brwiami , jednostajne rytmiczne ściągające do przodu pulsacje. To było wyraźne i nie miało charakteru pulsacji pochodnej bólowi głowy a raczej swoistego rodzaju przekazywania pakietów informacji …. tak bym to określił. Po za tym odczułem pewnego rodzaju poszerzenie percepcji … coś w rodzaju rozjaśnienia umysłu, zrzucenia jakby balastu czy ograniczenia na umyśle i w umyśle. Poczułem się zdecydowanie lepiej.
Ta pora niestety nie dała mi możliwości bezpośrednio skupić się tylko na tej chwili dlatego być może pewne rzeczy umknęły mi … ale to co wyraźnie odczułem … napisałem
Faktem jest , że choć tej nocy byłem wręcz padnięty to po mimo wyraźnego kryzysu wydolnościowego ( czyli chęci pójścia spać ) nie mogłem zasnąć !!! Następnego dnia było podobnie. Teraz jest już raczej normalnie.
Ze spraw bieżących mogę wspomnieć , że ni stąd ni zowąd w poniedziałek …………………Powiem szczerze , że spodziewaliśmy się tego trochę później , ale być może jest to konsekwencja obecnych zdarzeń.
Pozdrawiam po przyjacielsku Jacek………..

Odczucia podczas wykonywanego rytuału zdejmowania klątw prawie u każdego człowieka wyglądają inaczej. Wszystko zależy od tego jak dawno rzucono klątwę i stanu psychicznego osoby poddawanej zdejmowaniu klątw. Czasami jest tak, że dana osoba nie odczuwa niczego jakby można powiedzieć namacalnego, lecz po pewnym czasie czują, że w okuł niej coś się zmieniło.
Ludzie zaczęli do mnie lgnąc jak pszczoły do miodu pisze zadowolona pani Jadwiga z Gdańska. Jak do tej pory uciekali na mój widok jakbym była trędowata.
Podczas zabiegu Zdejmowanie klątw jak to już pisaliśmy w „Sukces i zmiana jakości życia cel zespołu Antylicho” nad danym problemem pracuje mentalnie sześć osób. Wyzwolona w ten sposób czysta energia (o odpowiednich wibracjach) posiada możliwości wyzwolenia danej osoby od rzuconych klątw i przekleństw. Reakcja organizmu może być różna. Od zawrotów głowy i wymiotach poprzez oczyszczający płacz niczym dziecka.
Poczułem jakby ktoś zdjął moich barków niesamowity ciężar relacjonuje w swoim liście pan Artur. Płakałem jak dziecko prawie godzinę. Po paru dniach wiedziałem już, że moje odczucia są prawdziwe – byłem wolny.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz