sobota, 31 grudnia 2016

Klątwa jako przekleństwo


Codziennie używana Klątwa jako przekleństwo słowne jest tak naturalna wśród społeczeństwa, że jak się okazuje jest bezsensownym tytułem literackim. Odezwały się słowa krytyki (i dobrze, że tak się stało) wynikające z poruszanego przez nas tematu rzucanie klątw i samej interpretacji (czy definicji) powstawania klątwy. To, co piszecie jest bardzo zawiłe i niezrozumiale - zarzucał nam męski głos (nie chciał się przedstawić) w słuchawce. A tak w ogóle to klątw już nie ma a każda publikacja przedstawiająca genezę powstawania klątw jest mocno naciągana i powstała gwoli korzyści materialnych – krzyczał mężczyzna. Takie jest krótkie streszczenie wypowiedzi wzburzonego pana, który napomniał nas, że o klątwach i przekleństwach pisać się nie powinno. Być może klątwy już nie istnieją, bo wyginęły jak ptasia grypa, lecz przekleństwa słowne, które używamy, na co dzień są właśnie takimi klątwami. Być może należałoby użyć innego nazewnictwa bardziej adekwatnego (lub bardziej cywilizowanego) do przedstawionego zagadnienia, lecz jak na razie nikt takowego nie zaproponował. Lub tak jak we wspomnianej ptasiej grypie klątwę zastąpić identyfikacją numeryczną H5N1. Publikacje przedstawiane w serwisie Antylicho nie mogą być instrukcją obsługi rzucania klątw lub przedstawiać możliwości samodzielnego ich zdejmowania. Dla osoby nieprzygotowanej próba zdjęcia klątwy może wywołać niepożądane skutki. Przed klątwami lub urokami możemy chronić się codziennie za pomocą wybaczania i w tym miejscu podajemy przykład.
    „Wtedy Piotr zbliżył się do Niego i zapytał:
    Panie, ile razy mam przebaczyć, jeśli mój brat wykroczy przeciwko mnie?
    Czy aż siedem razy? Jezus mu odrzekł: Nie mówię ci, że aż siedem razy, lecz aż siedemdziesiąt siedem razy.”
    Mt 18:21-22
A oto geneza powstawania klątwy miejmy nadzieję bardziej czytelna od dotychczas przedstawianych. Klątwa jako przekleństwo jest to proces przeklinania, na który składają się trzy stadia: przyczyna, akt wypowiedzenia słów oraz skutek.
Aby bardziej przystępnie opisać działanie klątwy posłużymy się przykładem telewizyjnej reklamy. Trwa ona bardzo krótko, lecz podana jest ona w sposób dynamiczny i czasami wręcz niezrozumiały. Czasami tylko po to, aby zastanowić się nad jej sensem. Właśnie w trakcie takiego zastanowienia się nad treścią reklamy wpadamy bezwolnie w jej pułapkę. Kupujemy! Kupujemy bo reklama mówi „Jesteś tego warta”. Nie wiedząc, po co i dlaczego gromadzimy na półce. „Ojciec prać” słyszeliśmy w innej reklamie proszku do prania. I co my na to. Kupowaliśmy i praliśmy tak jak sugerowała reklama nie zdając sobie sprawy z faktu że klątwa słowna działa mniej wiecej na podobnej zasadzie. Klątwa wypowiedziana w formie przekleństwa oddziałuje na człowieka podobnie. Energia „Wibracje Klątwy„ otacza człowieka i dostając się przez jego biologiczny system ochronny zwany „aurą” zakorzenia się w jego podświadomości. Człowiek słaby psychicznie (według badań 60% populacji przeżywa stres) poddany działaniu klątwy jest bezwolnym jej wykonawcą. Klątwa nie wybiera to osoba rzucająca klątwę wybrała ofiarę i poprzez słowa i myśli wysłała w jej stronę. Obecnie większym zagrożeniem niż opisywane klątwy jest niemal codzienne pranie mózgu. Odbywa się to poprzez środki przekazu zwane telewizją budujące w naszej podświadomości codzienne zagrożenia oraz będąc w pracy poddawani jesteśmy leku jej utraty. Dlatego też klątwą można nazwać obecną cywilizację lub sankcję stosowane wobec jednostki nieprzestrzegającej obowiązujących norm i społecznego kodeksu postępowania. Ludzie próbujący wyrwać się z kieratu zwanego dumnie cywilizacją chcący spędzić resztę życia na łonie natury z dala od miejskiego zgiełku są postrzegane jako osoby dziwne lub chore na umyśle. Myśli i słowa skupione wówczas na takim nieszczęśniku (wcale niepochlebne) są jak klątwa zawierająca przekleństwo wymierzona w celu zniszczenia jego szczęścia i zadowolenia. Padają wtedy stwierdzenia - Nie uda ci się tak żyć. Lub – na wsi to tylko ludzie umierają. Przecież te ostatnie słowa to klątwa jako przekleństwo mówiąca o tym, że jak się wyprowadzisz na wieś to umrzesz. Zastanówcie się przez chwilę czy sami takich słów nie wypowiadaliście w stosunku do swoich bliskich. A może to – przecież ci się nie uda mówimy koledze, który rozpoczyna działalność gospodarczą. Zamiast pocieszyć znajomego obarczamy go na samym początku jego trudnej drogi klątwą, która może się wypełnić. Klątwą niepowodzenia. A gdy takich osób mówiących to samo jest kilka lub kilkadziesiąt? Pomyślmy przez chwilę, jaki olbrzymi potencjał energetyczny posiada klątwa niepowodzenia wypowiedziana z ust dziesięciu osób. Powracając jednak do „prania” mózgu, który określa proces psychologicznego gwałtu. Wymuszonej penetracji umysłu drugiej osoby, aktu „wzięcia” jej siłą a nie poprzez przekleństwo. Inaczej mówiac jest to Atak Psychiczny który prowadzi do zniewolenia ofiary. Poprzez proces wychowania społeczeństwa różnymi sposobami (mniej lub bardziej cywilizowanymi) jako osobniki konsumpcyjne wpadliśmy w pułapkę globalizacji. Globalizacji, która jest jeszcze gorsza niż sama klątwa jako przekleństwo, ponieważ słowa (przekleństwa) zastąpione zostały czynami. Odtąd poczucie indywidualności jednostki jest nieustannie łamane i zastępowane przez identyfikację z grupą i uzależnienie od niej. A to z kolei rodzi podporządkowanie i uniformizację. Potencjalnych buntowników trzyma się w ryzach przez zastraszenie. Bezpośrednio lub bardziej subtelne nakłaniając ich do współdziałania z globalną wioską.
    Poprzez te działania nastąpił ogólny:
  • lęk przed fizyczną lub psychiczną przemocą
  • ostracyzmem lub alienacją
  • lęk przed wypędzeniem z grupy czy „ekskomuniki” używanej przez kościół katolicki.

    Ofiarom często wpaja się rodzaj „mechanizmu samozniszczenia”, działający w podobny sposób jak koncepcja klątwy używanej jako przekleństwo. Można na przykład wpoić człowiekowi przekonanie, że nieposłuszeństwo pociągnie za sobą jakiś rodzaj klęski lub straty, a wówczas niemożność pozbycia się tego przeświadczenia zamienia się w samo spełniającą się klątwę. Być może nasze wywody są zbyt straszne a co zatem idzie i niedorzeczne. Czyżby? Rozejrzyjcie się bacznie w około. Wyjrzyjcie przez okno. Zapomnieliście już o ptasiej grypie, która nam zagrażała. Albo o końcu świata, który za sprawą mutacji ptasiej grypy miał nastąpić. Nie ma dobrej Klątwy jak twierdził rozmówca wspomniany na początku publikacji. Jest tylko Klątwa i nic więcej a co gorsza pewne rzeczy można nasycić mocą zła. Po łacinie oznacza to maleficjum. Zakląć Klątwę w przedmiocie. Towarzyszą temu specjalne obrzędy trwające kilka dni. Osoby obdarowane takim przedmiotem być może tego tekstu już nie przeczytają.
      …i przebacz nam nasze winy, jak i my
      przebaczamy tym, którzy przeciw nam zawinili
      (…) Jeśli bowiem przebaczycie ludziom ich
      przewinienia, i wam przebaczy Ojciec wasz niebieski.”
      Mt 6:12-14
    Zespół Antylicho przeprasza wszystkich tych, którzy odczuli, że za pomocą publikacji „Klątwa jako przekleństwo” staramy się nakłonić kogokolwiek do skorzystania z usługi zdejmowanie klątw. Nie mieliśmy takiego zamiaru, ponieważ wybór pozostawiamy zawsze wam samym. Publikacja „Klątwa jako przekleństwo” jest tylko po to, aby wyjaśnić mechanizm jej działania i zanim wypowiecie słowa krytyki pod adresem swoich bliskich pamiętajcie, jakie one mogą mieć następstwa. Całe szczęście że Zespół Antylicho jest zabezpieczony przezd osobami rzucającymi klątwy. Odpowiednia ochrona znajduje się zawsze w prawym górnym rogu. Osoby rzucające klątwy powinny wiedzieć, że Klątwa Dosięgnie Ich Samych.
  • Brak komentarzy:

    Prześlij komentarz